- Co u diabła?!
***
Otworzyłem oczy i wciągnąłem chaotycznie haust powietrza.
- Co się stało? - spytałem całkowicie oszołomiony. - Co się do cholery stało?! - powtórzyłem, a Rix i Shevy pochylili się nade mną zatroskani.
- Wiesz kim jestem? - spytał Rixon kładąc nacisk na każdą sylabę, jakby mówił do wyjątkowego idioty.
- Kretynem, który nie chce mi powiedzieć dlaczego czuję się... - zamyśliłem się - Tak jak się czuje - dokończyłem.
- Pamięta nas! - zapiszczała Shevy skacząc w miejscu. - Pamięta! - zawołała i rzuciła się w moje ramiona.
- Okey... - odsunąłem ją od siebie coraz bardziej zmieszany. - Co tu się stało? - mój wzrok przeniósł się na zakrwawioną koszulkę Rixona. - Moje poduszki! - chwyciłem jaśka całego w krwi i strzępach. - Czemu mój stół jest taki brudny? - rzuciłem im podejrzliwe spojrzenia, ale oni tylko wybuchnęli gromkim śmiechem, który wypełnił całe pomieszczenie.
Katherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz