czwartek, 14 sierpnia 2014

Od Katherine - CD historii Jev'a

- Całkowicie możliwe, że kilka razy dałam mu powód nienawiści do mnie - odparłam niewinnie, wtulając się w jego klatkę piersiową. - Ale uważam, że to wcale nie był powód do tego, by od razu wysyłał na mnie swoją żałosną armię.
Jev westchnął rozdrażniony.
- Katherine - ponaglił. - Co takiego zrobiłaś?
Wzruszyłam ramionami. Nic takiego - dałam mu przekaz myślowy. - Głupią rzecz, przez którą wcale nie trzeba wszczynać wojny.
- Przeze mnie stracił nogę - machnęłam ręką. - I całkowicie możliwe, że byłam odpowiedzialna za śmierć jego ojca.
- Dokładniej, proszę.
Spojrzałam na dywan, na którym zostały jeszcze różowe ślady. Odepchnęłam lekko Jev'a i usiadłam prosto na łóżku, udając, że kakao bardzo mnie interesuje.
- To zdarzyło się czterdzieści dwa lata temu. Wtedy Williams miał zaledwie dziewięć lat. Jego matka umarła podczas porodu. Zawsze wychowywał go ojciec. Miał na imię Thomas. Był wyjątkowo surowy i często karał swojego syna, a jednak ten ślepo go kochał. Thomas był wtedy przywódcą łowców. Wtedy też na mnie polowali, ponieważ zdarzyło się kilka nieprzyjemnych konfrontacji - zrobiłam niewinną minę, gdy zobaczyłam uniesione brwi Jev'a. - Nic takiego. Porwałam jego małego syna i torturowałam go nad klifem w Nowym Orleanie. To było kilka miesięcy przed moją przeprowadzką do Wielkiej Brytanii. Właśnie wtedy, podczas moich tortur, stracił nogę. Thomas był bardzo odważnym człowiekiem i wybiegł pierwszy, chcąc zabić mnie i uratować syna. Był zbyt szybki - moje oczy zmieniły się w szkło, gdy wspominałam tamten dzień. - Jednak ja byłam szybsza. Usunęłam mu się z drogi, a on spadł z klifu prosto do rzeki - skrzywiłam się. - Teraz Jonathan wreszcie mnie znalazł.
Przez chwilę milczał. Wreszcie, jednak zadał pytanie, które sprawiło mi ból.
- Torturowałaś dziecko? - jego głos był beznamiętny, a twarz zmieniła się w kamień.
Nie mogłam spojrzeć mu w oczy. Wstałam i zaczęłam iść w kierunku drzwi.
- Tak - szepnęłam i wyszłam. Bez cienia skruchy.

Jev?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz