piątek, 8 sierpnia 2014

Od Victorii - C.D historii Americi

-Oczywiście. Możemy zacząć od razu. -po chwili jednak dodałam. -Jeśli chcesz oczywiście.
America skinęła tylko głową i obie wstałyśmy by zapłacić.
-
-Teraz gdzie jedziemy? -spytała już lekko zmęczona, gdy jechałyśmy metrem.
-Jedziemy nad Tamizę. Czyli blisko London Eye. -odparłam.
Ja również odczuwałam zmęczenie. Byłyśmy przy wszystkich zabytkach i atrakcjach. Było tam też pełno sklepów i restauracji. America jednak nadal nie znalazła czegoś dla siebie. Ale mimo tego, że byłam zmęczona chciałam jej pomóc. Było już około dwudziestej. Niebo zaczęło stawać się granatowe. To nawet lepiej. Przynajmniej będzie można zobaczyć London Eye w ciemności, gdy jest oświetlone tak wieloma lampkami. America na pewno widziała już ten widok, ale na żywo jest to jeszcze piękniejsze.
Wysiadłyśmy z metra i musiałyśmy pokonać jeszcze parę metrów. Gdy stałyśmy na moście spoglądałam na rzekę i na płynące po niej łodzie. Nawet nie zauważyłam, że America gdzieś poszła. Zaczęłam jej szukać.

America?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz