poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Od Katherine - CD historii Jev'a

- Będę musiała ogłosić im, że zostaję - powiedziałam, a potem zaśmiałam się gorzko. - Wątpię, żeby ktokolwiek się ucieszył, że zostaję.
- Ja się cieszę - wyszczerzył zęby w uśmiechy.
Odwzajemniłam uśmiech, ale trochę ponuro.
- Ty jeden - westchnęłam. - Przez te wszystkie lata przestałam się przejmować opinią innych, ale dobrze wiedzieć, że jest ktoś, kto w ciebie wierzy i nie przeszkadza mu to, jaki jesteś.
Zamilkłam, bo w tej chwili kelnerka przyniosła sok i szarlotki zamówione przez Jev'a. Gdy odeszła, zaczełam znowu:
- Kiedy jestem przy tobie, czuję, że staję się lepszą osobą. Że wcale nie muszę być zła. Że mogę mieć dobre serce.
- Masz dobre serce - odparł. - Tylko one siedzi, gdzieś głęboko. Musisz je odkryć.
Uśmiechnęłam się, tym razem już naturalnie. Pochyliłam się nad stolikiem i go pocałowałam.
- Dziękuję.

Jev? Jeżu, muzyka gra, a ja mam brak weny xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz