poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Od Jev'a - CD historii Katherine


Zaczęło się od zwykłego spotkania przy Big Ben, rozmowach w kawierence, spotkaniach w restauracjach, ujeżdżaniem koni, czasem złośliwych docinkach z obu stron, ale nie zdawałem sobie sprawy, że to właśnie doprowadziło, że zakochałem się w niej do szaleństwa. Teraz to co nas dzieliło, nie miało dla mnie znaczenia. Chciałem pozostać z nią na zawsze pogrążonym w euforii, bo tylko ona mnie rozumiała. W niej jedynej widziałem przyjaciółkę. Ale my już nie byliśmy przyjaciółmi, tylko kimś więcej. Była dla mnie ważna.
- Katherine... - odgarnąłem zabłąkany kosmyk jej włosów i włożyłem za ucho - Wynośmy się stąd. - skoczyliśmy po poręczy schodów na sam dół.
***
Pod Big Ben czekały na nas dwa rumaki.
- Cześć, Xano, Kawalerze - przywitała się Katherine.
Konie zarżały zadowolone a Xana wtuliła mój łeb i popatrzyła mi w oczy jakby mówiąc: "A nie mówiłam".
Wyjąłem z kieszeni dwa jabłka i podarowałem im.
- Nosisz w kieszeni jabłka? - zaśmiała się Katherine
- Mhm - przytaknąłem i posadziłem ją na Xanie.
- Ej!
- Dla Xany żaden kłopot, z resztą Kawaler nie lubi obciążenia. - wyjaśniłem, ale zaraz się poprawiłem - Ale ty nie jesteś żadnym obciążeniem, jesteś szczupła. - szybko zatuszowałem moje poprzednie słowa.
- Jasne, jasne - mruknęła
- Jedziemy razem. - wskoczyłem na Xanę za Katherine i objąłem ją w talli, tak lekko jakby była motylem.
- Gdzie jedziemy? - spytała
Pochyliłem się i zamruczałem jej do ucha:
- Do mnie. - zmierzwiłem jej czarne włosy.
Xana wyruszyła z niemałą prędkością, a Kawaler dokończywszy swoje jabłko ruszył za nami, biegnąc równo ze Xaną.
- Chyba, że... - zatrzymałem Xanę - Jesteś głodna?

Katherine?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz