Odsunęła się ode mnie i spojrzała mi w oczy.
- Nigdy do nikogo nie czułem takiego uczucia. Jest jak żar. - wyznałem - Mimo wszystko, mimo nasze różnice jestem w Tobie szaleńczo zakochany. - złożyłem delikatny pocałunek na jej dłoni. - Ale lepiej jeśli już pójdę. Muszę napoić konie i pójść na polowanie, jeśli jutro chce iść do miasta z Tobą. Jutro pójdziemy do "TO". Dobrze? - zaproponowałem
Katherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz