czwartek, 28 sierpnia 2014

Od Katherine - CD historii Jev'a

Byłam już w połowie pakowania wszystkich rzeczy - a było ich sporo. Już wcześniej zadzwoniłam do Pavla - który przez ten czas starał się ogarnąć sytuację - że biorę wolne na dwa tygodnie. Miałam zamiar pojechać do Moskwy i uspokoić się. W ostatnich dniach działo się naprawdę wiele i Pavlo doskonale rozumiał, że potrzebowałam odpoczynku. To wszystko było poza moją cierpliwość i zdolności. Czas, by powiedzieć sobie na jakiś czas: DOŚĆ.
Zdziwiłam się, gdy usłyszałam pukanie do drzwi. Kto mógł mnie odwiedzać o tej porze? Zerknęłam na zegar. Była druga po południu, minęła doba od pamiętnej bitwy. Słońce przygrzewało bardzo mocno, a jednak owy gość przyszedł. Wiedziałam, że to wampir, ponieważ poczułam jego aurę. Była silna. Lekko silniejsza od mojej, lecz nie tak silna, jak aura Pavla, czy Thomasa. Zmarszczyłam brwi i poszłam otworzyć.
- Kiedy myślisz, że jest beznadziejnie, ktoś chce ci jeszcze dopiec - warknęłam, patrząc w niebiesko-zielone oczy wampira. - Zahipnotyzowałam się. Miałeś więcej nie wracać, Lemarie.
Andre uśmiechnął się szeroko, wyminął mnie i bez słowa wszedł do mojego domu. Przez chwilę stałam w otwartych drzwiach, odwrócona do niego tyłem. Jak on śmiał wchodzić do mojej willi, bez mojej zgody!?
Odwróciłam się gwałtownie, zatrzaskując przy tym drzwi. Andre zdążył się już ustanowić na fotelu i podziwiał obraz na ścianie, przedstawiający Katarzynę II Wielką.
- Jesteś do niej podobna, wiesz? - odezwał się nagle. - Była bardzo uparta i zaborcza. Och. I do tego niewyobrażalnie piękna.
- Nie będę pytała, skąd znałeś cesarzową Rosji - pokręciłam głową i usiadłam na przeciwko niego. - Mów, czego ode mnie chcesz.
- Jak zawsze konkretna - klasną w dłonie, uśmiechając szerzej, niż to możliwe. - Droga Katherine, powiedziałam mi i twojemu ojcu, żebyśmy więcej nie wracali. Nie dodałaś dokąd mamy wracać.
- To chyba oczywiste...
- Nie dla magii.
Zacisnęłam dłonie w pięści. Teraz już naprawdę miałam DOŚĆ.
- Wynoś się stąd, nigdy nie wracaj do mojego domu i jeśli kiedykolwiek jeszcze mnie zobaczyć uciekaj, jak najdalej. A teraz: Odejdź, Lemarie.

Jev?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz