piątek, 8 sierpnia 2014

Od Victorii - C.D historii Americi

Przygryzłam lekko wargę.
-Hej, spokojnie. Nie ma co płakać... -spojrzałam na nią współczującym wzrokiem.
Wytarła oczy rękawem i spojrzała na mnie. W jej, już lekko zaczerwienionych, piwnych oczach widać było ból.
-Ja nie wiedziałam.. Przepraszam. -zaczęłam.
-Nic się nie stało... -przygryzła wargę, ja jednak wiedziałam, że kłamie. -Skąd miałaś wiedzieć?
-Eh.. Zobacz! -wskazałam ręką na kelnera, który szedł w naszą stronę. -Już idzie kelner.
Wcześniej wspomniany Casper podszedł do naszego stolika i położył przede mną i przed Americą talerz ze śniadaniem.
-Dziękuję. -odpowiedziałyśmy niemal w tym samym czasie.
-Proszę uprzejmie. -skinął lekko głową i odszedł.
Znów spojrzałam na Americę. Teraz jednak lekko się uśmiechnęła na znak tego, że nic się nie stało. Strasznie jej współczuję. Musiała dużo przejść...

America? Przepraszam raz jeszcze za to że tak późno ;<

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz