***
Okazało się, że to młoda zajęcza matka krwawi bo drapieżnik poranił jej nogi. Postanowiłem ukończyć jej cierpienia, i skręcić jej łeb. Nie zamierzałem się nią karmić. Coś podpowiadało mi, że zwierzęca krew nie jest wcale dobra i prócz energi nie daje praktycznie nic.
Gdy skończyłem "ratunek" zwierzęcia usłyszałem kroki.
No cóż...już nie miałem szansy na ucieczkę, bo zza krzaków wyłoniła się Ciemnowłosa.
- Nigdy nie dasz mi spokoju, prawda? - spytałem podpierając głowę na łokciu i wpatrując się w przestrzeń przede mną. Gdy ta Ciemna Księżniczka znajdowała się obok mnie wyczuwałem dziwne napięcie, więc wolałem nie ryzykować mojego wybuchu. Raczej furii.
Katherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz