środa, 25 marca 2015
Od Jev'a - CD historii Katherine
Ćwiczenia siłowe, były bardziej rozgrzewką na świeżym powietrzu. Wyciągnęli nas z tego czarnego zadupia i kazali walić okrążenia jak dzieciom w podstawówce, kucykom na lonży.
Potem za zadanie musieliśmy podnosić trzy tonowe ciężary, ktore bez wątpienia dawały nam w kość, zwłaszcza, że połowa z nas się dziś nie posiliła nawet kropelką tych pomyj.
Następnie mieliśmy wyładowywać agresję na workach treningowych - chyba zrobionych ze stali lub metalu. Do tego polane były werbeną.
Na co oni nam dawali takie ćwiczonka, skoro za chwilę mamy rozmowę psychologiczną. Cali rozeemocjonowani mamy brać w niej udział, czy dostaniemy kolejne elektrowstrząsy mające na celu nas uspokoić. To pozostawało pod znakiem zapytania.
O 10.00 kazali nam spieprzać pod prysznic. I oni się dziwili czemu tak cuchnęliśmy! Kąpać się raz dziennie! No bez przesady. To za mało.
Po kąpieli nie włóczyli nas do celi tylko wprowadzili do przestronnego pokoju na rozmowy psychologiczne.
O jeny, kto znów będzie nas zanudzał?
Katherine?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz