Odpowiedzieli mi, kręcąc głową.
- W porządku - spojrzałam na zegarek. - Uch, ale się zasiedzieliśmy. Cóż, to koniec na dzisiaj. Strażnicy was odprowadzą.
Wszyscy wstali i udali się w kierunku wyjścia. Został tylko Jev.
- Możemy porozmawiać?
Po krótkiej chwili zastanowienia, westchnęłam z rezygnacją i skinęłam głową, ponownie siadając na fotelu.
Jev?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz