czwartek, 26 marca 2015

Od Jev'a - CD historii Katherine

Gdy trójka wampirów radośnie wybiegła z sali pozostałym opadły szczęki. W tym był jakiś haczyk, Katherine chciała mi pokazać, że jeśli wyzwole uczucia też się stąd wydostanę, ale jak juz miałem to robić to miała być moja decyzja, nie jej.
Zresztą tak łatwo by mnie nie wypuściła, nie ufała mi.
Spostrzegłem, że moi kompani nie mogą się skupić na rozmowie tylko co chwila spoglądają "ukradkiem" w stronę kieszeni Katherine, z których wypadły klucze.
Zacząłem dostwawć od nich sygnały. No pewnie, tak, zakradne się do Katherine i wyciągne jej klucze. Już lecę! Posłałem im pełne politowania spojrzenia i zająłem się wpatrywaniem w podłogę.
- Nudno tu. - fuknąłem po chwili - Skoro to ma być jakaś forma luzu zanim wrócimy do celi to czemu siedzimy tu niemal przykuci do foteli? - spytałem patrząc na Vivienne, która spuściła wzrok i oczywiście czekała, aż zołza za nią odpowie.

Katherine?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz