- Razem? - zapytał z wyraźną nadzieją w głosie.
- Razem - schyliłam się i pocałowałam go.
Rankiem obudziły mnie promienie słońca, szczypiące mnie w twarz. Przeciągnęłam się i zorientowałam, że Jev'a nie ma obok mnie. Musiałam zasnąć w jego pokoju. Skrzywiłam się, gdy zorientowałam się, że wieczorem nie zmyłam makijażu, lecz cóż. Po tym wszystkim, nawet o tym nie pomyślałam.
Wstałam i wyszłam na zewnątrz. Jev siedział na ławeczce w ogrodzie i patrzył gdzieś w dal. Podeszłam do niego od tyłu, objęłam go i pocałowałam w policzek.
- Hej - usiadłam obok niego. - Jak się czujesz?
Jev?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz