środa, 25 marca 2015

Od Jev'a - CD historii Katherine

To ja już wolałem ich nie włączać. Dobrze mi było bez uczuć. Chociaż nie chciałem tu siedzieć przez wieczność. Chciałem pograć w karty.
I akurat sekundę po tym jak Katherine se gdzieś polazła włączyli mi werbenowy gaz.
Zawyłem litanią przekleństw.
***
Ból. Czujesz go przez jakiś czas, wpada w twoje nozdrza, przedostając się w dół, zapala twoje wnętrzności, i tak na nowo cały czas, nie możesz wpaść w odrętwienie, ale w końcu uodparniasz się na niego i nie odczuwasz go już tak dotkliwie.
Gdy się włączę on się podwoi. Zaleję mnie wszystko. Jestem tego świadom.
Punkt 6.00 zostałem wyprowadzony z sali na ćwiczenia siłowe.

Katherine, co na nich?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz