- Och, Kath, nareszcie jesteś - uśmiechnęła się na powitanie. - Pavlo nie nadaje się na rozmowy psychologiczne, ale to ja się wszystkim zajęłam, a on tylko pilnował, żeby żaden z tych typów nic nie próbował.
- I nikt nic nie próbował?
Uśmiechnęła się jeszcze szerzej.
- Nie - odpowiedziała. - Starałam się też przyjąć rolę osoby dominującej, tak jak ty... Ale wiesz. Jesteś w tym najlepsza, a mi brak pewności siebie.
Poklepałam ją po ramieniu.
- Nie martw się. Jeszcze się nauczysz - klasnęłam w dłonie. - Dobra, to teraz czas na herbatkę. Może ktoś powie nam coś ciekawego, albo jeszcze lepiej: uwolni emocje?
Tak, jak powiedziałam, tak się stało.
Podczas naszego spotkania, aż dwie osoby uwolniły emocje i razem z Clarą stworzyli team tak zwanych "lepszych". Uważałam, że to naturalne, iż uważali się za lepszych. Mieli ku temu powód.
Nie uszło również mojej uwadze, że Jev milczał przez całą sesję. Chciałam udawać, że bawi mnie jego idola w izolatce, ale za bardzo go kochałam.
Nie. Nie mogłam do siebie dopuścić tych uczuć.
- Dobrze - powiedziałam szybko, starając się zapomnieć o dręczących mnie myślach. - Może ktoś chciałby podzielić się z nami przemyśleniami?
Jev?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz