- Nie mogę tam wrócić...
- Nie wrócisz - powiedziałam stanowczo. - Nie pozwolę na to. Przyrzekam, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, byś nie wrócił już do tej celi - odsunęłam się od niego i uchyliłam drzwi do mojego gabinetu. - Poczekaj tutaj.
- Nie zostawiaj mnie...
- Zaraz wrócę - uśmiechnęłam się uspokajająco. - To zajmie góra dziesięć minut - wyszłam szybko, za nim zdążył jeszcze coś dodać.
Wróciłam po równo dziesięciu minutach. Jev siedział w tym samym miejscu, gapiąc się pusto w przestrzeń. Gdy weszłam, podniósł głowę.
- Chodź - wstał o własnych siłach i do mnie podszedł. - Ustaliłam z Thomasem, że dokończysz leczenie gdzieś indziej.
- Chyba nie w innym kraju... - wyglądał na przestraszonego.
- Nie - uspokoiłam go. - Przez dwa tygodnie będziesz mieszkał u mnie.
Jev?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz