czwartek, 26 marca 2015

Od Jev'a - CD historii Katherine


Na miejsce Bena, Clary i Franka przyszły kolejne 3 wampiry. Moja odsiadka naprawdę była więzieniem
Wraz z wyjazdem Bena, Clary i Franka przyjęli kolejne 3 wampiry, czyli 0 straty. Moja odsiadka naprawde była więzieniem, dostawałem raz dziennie nędzny posiłek, którego w całości nie konsumowałem, rozmowy psychologiczne czyli terapia, izolatka - izolacja od "świata", jeśli ten świat można było tak nazwać, kara za morderstwa. Tylko, że tu taiła się pewna niesprawiedliwość. Przywódcy też zabijali, a im nikt nie wstrzykiwał werbeny do żył, nie dusił oparami - oni byli wyżsi, mieli nadrzędną władzę nad takimi samymi jak oni,a posiadali tylko tytuł przed nazwiskiem i tyle.
Pieprzone wampiry.
Do celi Bena wrzucili jakąś wampirzycę, ku mojemu zdziwieniu była ta Maggie.
- Mag? - spytałem kiedy wyczułem jej świetlistą aurę - Co ty tu u licha robisz?
- Ratuje ci twoje żałosne dupsko. - warknęła, ale jej aura ani trochę nie przygasła.
- W jaki sposób? - nie podzielałem jej szczęścia
- Przekonam cię jeszcze.
- Wątpie, jak się tu dostałaś? - odwróciłem kota ogonem
- A no, trochę tu, trochę tam, zwróciłam na siebie uwagę.
- Ale masz emocje.
- Mam, ale będę udawać psychopatkę - wyszeptała ledwie poruszając ustami.
- Dobrze ci to wychodzi. - puściła moją uwagę mimo uszu.
- No to co robimy? - zapytała
- Czekamy na zbawienie świata, siostro.
- Jakie zbawienie świata, pogramy w karty? - czy poker był jakąś więzienną zabawką czy co?
- Pewnie. - wyciągnąłem je z kieszeni, a ona pokiwała przecząco głową.
- One są zniszczone. Mam nowe - wyszczerzyła kły w uśmiechu i wysunęła swoją paczuszkę

Katherine? Uważaj, jeszcze nie wiem jak Jev zareaguje na Connora.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz