- Mówcie - machnęłam w ich stronę obojętnie ręką, choć tak naprawdę byłam strasznie przejęta.
Blake odezwał się z nutką egoizmu.
- Namierzyłem go.
- Namierzyliśmy - poprawił go gniewnie brat. - Jev Roth znajduje się w Florencji. To tylko kwestia czasu, aż go złapiemy.
W tym momencie zadzwonił telefon, a Philip odebrał. Rozmowa była szybka i już wiedziałam, o co chodzi, nawet jeśli nie słuchałam konwersacji. Spojrzałam wyczekująco na Philipa, ponieważ chciałam to usłyszeć, który z uśmiechem powiedział:
- Jev Roth jest już w drodze do Londynu.
Jev?
Brak weny :C
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz