- Mam ci podziękować? - zapytałem z przekąsem - Wolałbym by ktoś przeszył mi serce kołkiem niż siedzieć z tobą tutaj.
- Co w tym takiego złego?
- Nienawidzę cię. - odparłem beznamiętnie - Co wymyśliłaś w związku z tą
terapią? Kadzidełka? Psychologiczne rozmowy? Może... - zaśmiałem się
cicho i okrutnie - egzorcyzmy. Proszę, stosuj je. Cieszy cie to, że
możesz nade mną górować? Że możesz patrzeć jak cierpię, gdy pije ścieki
i. - urwałem i włożyłem palec w wypustkę na głowie i pogrzebałem tam.
Wampirzyca się skrzywiła gdy drewniana kulka poleciała prosto do jej
szklanki z whiskey.
Katherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz