Aaa! Czemu nie oderwała mi głowy, nie wyciągnęła serca, nie przeszyła go
sztyletem tylko kazała mi siedzieć i słuchać tego wyjątkowego łoskotu!
Chyba oszalaję! Nie. Nie. Nie. Nie mogłem się na niczym skupić bo to jedno zdanie po prostu huczało mi w głowie.
W końcu po czterech godzinach przywykłem do tego i powoli zapadałem w sen.
Usłyszałem stuk obcasów i do głowy od razu wpadła mi twarz Katherine.
- Katherine. - zawołałem - Chodź tu. - gdy postać przystukała bliżej
nabrałem pewności, że to ona. Stała i milczała. Najwyraźniej czekała aż
to ja coś powiem skoro ją przywołałem.
- Odpowiedz mi. Zakładamy, że włączę emocje. Co wtedy zrobisz?
Katherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz