czwartek, 26 marca 2015

Od Katherine - CD historii Jev'a

- To proste - przewróciłam oczami. - Gdy byliście uzależnieni, przestaliście się kontaktować ze światem. Nasze codziennie kilkugodzinne rozmowy mają sprawić, byście ponownie nauczyli się prowadzić konwersację. A poza tym każdy szanujący się Anglik powinien pić herbatę o siedemnastej - zaśmiałam się sztucznie, a Jev otworzył już usta, by coś powiedzieć, ale szybko mu przerwałam. - Wiem, co chcesz powiedzieć. Może wychowałam się w Rosji, ale moje obywatelstwo jest aktualnie Angielskie. Po za tym moja matka się tutaj wychowała - spojrzałam na zegarek. - Och, to chyba już koniec. Możecie wyjść.
Wszyscy wyszli, jedynie Jev trochę się ociągał, gromiąc mnie wzrokiem. Cóż, ostatnio zauważyłam u niego poprawę, lecz jak widać, wróciliśmy do punktu wyjścia.

Było trochę po 21. Siedziałam w swoim gabinecie i przekładałam dane Clary, Beniamina i Franka z folderu "Uzależnieni" do folderu "Wypuszczeni". Nagle ktoś bez pytanie wszedł do mojego gabinetu, a ja podniosłam głowę.
Wampir był mi nieznajomy. Miał lśniące, błękitne oczy i czuprynę ciemnobrązowych włosów. Jego przystojne rysy twarzy wykazywały, że pochodził z Irlandii. Upewniłam się, gdy przemówił z wyraźnym, irlandzkim akcentem.
- Przepraszam! - powiedział szybko, nie wyglądając jednak na skruszonego. - Chyba pomyliłem gabinety - uśmiechnął się zniewalająco. - Nazywam się Cillian O'Connor. Jestem nowym asystentem pani Aristow.
- Wystarczy Katherine - poprawiłam go, odwzajemniając uśmiech.
- Och, to ty - zaśmiał się. - Jeszcze raz przepraszam, że tak wparowałem do pani gabinetu.
- Nic nie szkodzi - wskazałam na fotel przede mną. - Proszę, usiądź. Czekałam na ciebie. Będziesz moim drugim asystentem, ponieważ moja obecna asystentka nie wyrabia - uśmiechnęłam się jeszcze szerzej. Chyba tak na mnie działał. - Przy mnie zwykle ma się dużo do roboty.
- Na to liczę - odparł. Czyżby flirtował ze swoją szefową już pierwszego dnia? - Kolejny raz przepraszam i... Wiesz, co, Katherine? Chyba wiem, jaką dać ci rekompensatę.
- Tak? - zapytałam zainteresowana. - Jaką?
- Wyglądasz na osobę, która lubi pić kawę na tarasie ekskluzywnej kawiarni.
Mój Boże, zapraszał mnie na randkę. Nie ma co kłamać, oczarował mnie, ale czy miałabym z nim iść gdziekolwiek? Ostatnio bywałam samotna. Może to byłby dobry pomysł? Chris doradzał mi, by znaleźć sobie chłopaka.
- Jutro o 20 czekaj na mnie przed budynkiem kwatery.
Uśmiechnął się jeszcze szerzej, a po bokach ust pojawiły mu się słodkie dołeczki.
- Już nie mogę się doczekać.

Jev?
Haha, sorry, ale musiałam dodać jakiegoś typka, który będzie chodził z Kath. Jev może wyzwolić emocje poprzez zazdrość :P 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz