sobota, 28 marca 2015

Od Katherine - CD historii Jev'a

Sceneria była piękna. Ptaszki śpiewały, drzewa szumiały, woda w basenie błyszczała się od słońca. Jedynym minusem tego cudownego krajobrazu, byliśmy my. Dwaj pijacy siedzących przy małym stoliczku i sączącym whiskey.
- Poker - uśmiechnęłam się radośnie, gdy Pavlo wyjął z kieszeni marynarki karty i żetony. - Dawno nie grałam.
- Boisz się, że przegrasz? - zarechotał. - Ja jestem pewien swojej wygranej. Ale, by dać ci fory, zaczniemy od małej sumki. Trzydzieści tysięcy funtów.
Obok nas przeszła pani Freydaz, głośno prychając.
- Małej sumki? Ja zarabiam tylko tysiąc dziennie...
Parsknęliśmy śmiechem, ale ona tylko przeszła obok nas, wysoko unosząc głowę. Pavlo wyjął z kieszeni marynarki jeszcze papierosa i zapalniczkę, a następnie go zapalił. Potem zachęcająco wyciągnął w moją stronę jednego.
- The game is on - powiedziałam, cytując Sherlock'a Holmes'a i wzięłam to cholerstwo.

Pół godziny później cena podniosła się do pół miliona, a do nas podeszli Jev i Thomas, którzy najwyraźniej skończyli swoją rozmowę. I ja, i Pavlo zignorowaliśmy ich.
- Serio? - mruknął Thomas. - Zostawić was na chwilę, a wy już zaczynacie uprawiać hazard - pomachał ręką przed twarzą, odganiając opary dymu papierosowego. Mi już on osobiście nie przeszkadzał. - Jak można siedzieć przy czymś takim śmierdzącym? Wiecie, że palenie bierne jest gorsze niż normalne?
- Uważaj, bo umrzesz na raka - zadrwiłam, nawet na niego nie patrząc.
- A teraz nie przeszkadzaj nam, bo wygrywam - dodał Pavlo.
Starałam się nie przewrócić oczami i zachować pokerową twarz. Moje karty były za dobre, by mógł wygrać, ale pozwoliłam mu wierzyć, że zwycięstwo ma w kieszeni.
- Podbijam sumkę - oznajmiłam nagle.
- Ile? - spojrzał na mnie zainteresowany.
Uśmiechnęłam się słodko.
- Pięć milionów funtów.

Jev?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz