Prychnęła.
- Mogłabyś być milsza, Katherine.
- Mogłabym ci mniej płacić.
- I tak płacisz mi mało - mruknęła lekceważąco.
Oburzyłam się.
- Mało!? - krzyknęłam, spojrzałam na Jev'a, szukając poparcia. - Czy tysiąc funtów dziennie to mało!?
- No...
- No właśnie! - pokręciłam głową i uspokoiłam się. - Przepraszam. Mam zły dzień.
Wstałam i przez tylne drzwi wyszłam do ogrodu.
Jev?
Bardzo weny brak, jak widzisz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz