- Postaw mnie - udało mi się wykrztusić. - Potrafię iść sama.
- Nie ma mowy - wymruczał, nie odrywając ust od mojej szyi.
Za nim się obejrzałam, byliśmy już w mojej sypialni. Zamiast postawić mnie jednak na ziemi, położył mnie na łóżku i przygniótł mnie swoim ciałem. Wsadziłam mu ręce pod koszulkę i zdjęłam ją.
- Kocham cię - powiedziałam ponownie, dotykając jego twarzy. - Mam ochotę ci to mówić w kółko i w kółko, choć nie jestem pewna, czy kiedykolwiek to do ciebie dotrze.
Zaśmiał się cicho i zamknął mi usta swoimi ustami.
To, co wydarzyło się później, było oczywiście przewidywalne.
Jev?
Ostatnie zdanie pisałam z takim "Bitch, please" na twarzy xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz