niedziela, 29 marca 2015

Od Jev'a - CD historii Katherine

- Oszukiwałaś? - zapytałem, gdy Thomas i Pavlo odeszli na tak duży dystans by nas nie usłyszeć.
- Nie-e. - mruknęła przeciągając sylaby i uśmiechnęła się niewinnie - Może trochę, ale to było pewne.
- Że co?
- Że wygram. - rozciągnęła usta w promiennym uśmieszku ukazując rząd białych zębów, i kłów.
- Tak. - odwzajemniłem uśmiech - Katherine Aristow zawsze...
- ...wygrywa - dokończyła za mną, a przez plan przeszła pani Freydez mamrocząc coś o swojej bardzo niskiej wypłacie.
- Może w końcu podniesiesz jej tą stawkę i przestanie marudzić - zaproponowałem i niemal zobaczyłem jak oczy pani Freydez nabierają triumfu.
- Nawet jakbym podwyższyła stawkę dziesięciokrotnie ona nigdy nie przestanie marudzić. - westchnęła i pocałowała mnie w policzek.
- Ja? Ja nie marudzę. Dopominam się sprawiedliwości. - staruszka coraz bardziej zaczynała działać mi na nerwy, z jednej strony było to dosyć zabawne, ale z drugiej mocno irytujące.
W tej jednej żałosnej chwili straciłem panowanie nad sobą i podbiegłem do tej czerwonowłosej mocno świrniętej staruszki i chwyciwszy ją za gardło podniosłem do góry.
- Zamknij tę jadaczkę, albo sam dopilnuje byś ją w niedługim czasie straciła - poczułem bolesne ukłucie tysiąca żyletek w krtani i obnażyłem kły warcząc. Pragnienie było silniejsze, zaatakowałem nie mogąc wytrzymać dźwięku łomoczącego serca pompującego krew do całego organizmu. Tylko kropeńkę - obiecałem sobie.

Katherine, sorki, że dopiero teraz, ale oczywiście musiałam udawać, że się uczę :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz