sobota, 28 marca 2015

Od Jev'a - CD historii Katherine

Prywatna? Zaraz, co?
O czym on chciał ze mną rozmawiać?
Wszedł do salonu w momencie gdy usłyszeliśmy trzaśnięcie drzwi - znak, że Kath i Pavlo poszli na drinka.
- Zaraz rozwalą te drzwi! - zamiauczała pani Freydez. W końcu gdy zaczynałem ją lubić okazało się fochatą staruszką, której.. cóż, nie dało się nie darzyć sympatią.
Thomas wkroczył do pokoju i usiadł naprzeciwko mnie, na fotelu.
- Widzę, że całkiem dobrze się trzymasz. - przyznał
- Nie narzekam. Jestem wdzięczny Kath, że mnie przyjęła.
- Miłość nie wybiera. - wyszeptał i uśmiechnął się pokrzepiająco. - Ale mam do ciebie dwie sprawy.
- Słucham uważnie - odparłem, naprawdę natężając słuch, który psuł się wraz z mijającymi sekundami.
- Masz zajmować się swoim leczeniem, wyjść z tego bagna do którego wlazłeś, odbić się od dna. - wypowiedział nieco ostrzejszym tonem niż poprzednie słowa
- Wiem - kiwnąłem głową przyjmując jego słowa nie jako naganę, ale polecenie. - A ta druga sprawa?
- Nie skrzywdź jej. Nienawidzę patrzeć gdy cierpi. A ty jesteś jedną z tych nielicznych osób, która może ją zranić.
- Dobrze. - obiecałem, nie tylko jemu, ale i sobie.

Katherine?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz