Sama wróciłam do pokoju i przebrałam się w jakąś koszulę nocną. Co prawda, nie miałam ich zbyt wiele - ponieważ sypiałam nago - ale skoro miałam gościa to postanowiłam założyć jedną z tych nielicznych, choć kusych.
Położyłam się na łóżku i jeszcze przez długi czas nie mogłam zasnąć. A gdy wreszcie zasnęłam, przyszły koszmary.
Była godzina 3 w nocy, a ja w pozycji pół-leżącej oglądałam telewizję. Przykryłam się jedynie cienkim kocykiem i już od godziny popijałam kawę. Byłam strasznie zmęczona, a jednak nie mogłam zasnąć. Nie, kiedy tam czekały na mnie koszmary.
Oglądałam nocny maraton "Doktora House'a", choć cały serial oglądałam chyba z pięć razy. Nagle usłyszałam kroki i do salonu wszedł Jev.
Jev?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz