Znalazłem drogi hotel
W głowie czułem ogłuszającą pustkę, która przez moment mnie irytowała, ale potem wszystko odeszło w nicość, niepamięć. Zorientowałem się, że uczucia odeszły, ale emocje takie jak złość, nienawiść, zazdrość, zawiść, egoizm, agresja przybrały na sile.
Specjalnie się tym nie zmartwiłem, dobra. W ogóle mnie to nie obeszło. Byłem skoncetrowany jedynie na głodzie, który wydaje się przewiercał mnie.
Leżałem oparty o stos poduszek, które były wyjątkowe miękkie i oglądałem jakieś głupie reality show, gdzie ciągle przez ekran przewijały się modelki i inne anorektyczki.
Zszedłem na dół, do recepcji. Boy hotelowy od razu do mnie podbiegł i zapytał czy czegoś trzeba. Już mnie nie interesował, jedynie urocza kelnerka, która obsługiwała ludzi w barku, za szklanymi drzwiami.
- Nie. - odparłem sucho - Niczego. Jedynie tej kelnerki.
Odchrząknął i oddalił się na bezpieczną odległość, jakbym był jakimś świrem, który chce zrobić coś nieprzyzwoitego.
Zaraz. Ja właśnie to chciałem zrobić, tylko może w innym sensie niż się spodziewał.
***
Dziewczyna była smaczna, nic dodać, nic ująć. Wypiłem dosyć sporo, ale zostawiłem ją przy życiu. Nie chciało mi się grzebać w głowie ciekawskich, i tracić niepotrzebnie energię.
- Idź do domu. Połóż się spać. Zapomnij - wymazałem jej wspomnienia gdy odprowadzałem jej do tylnych drzwi.
Zapowiadał się piękny weekend.
***
Wróciłem z powrotem do pokoju i postanowiłem wziąć prysznic, który zmyje ze mnie ten brud i zapach Angli.
Ubrałem się i wyszedłem na balkonik by ujrzeć Rzym pod osłoną nocy.
Chcąc zobaczyć wszystko obróciłem się wokół własnej osi i zakląłem w myślach.
Stała na balkonie w szlaforku i patrzyła się na mnie, chyba równie zdziwiona jak ja. Pierwsze co mi przemknęło przez myśl to to, że mnie śledziła.
- Masz uczucia czy mam ci mówić Darth Vader? - zapytała lakonicznie
- Wolałbym Jack the Ripper. - wyszczerzyłem się taksując ją krytycznym spojrzeniem - Przyjechałaś tu na miesiąc miodowy z tym staruszkiem? - parsknąłem śmiechem rzucając okiem na jej drugi sąsiedni balkon. Byłem zadowolony, że ta wampirzyca jest mi tak obojętna, że jestem w stanie oderwać jej łeb i nie zachlipać.
<Katherine?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz