- To co teraz czuje nie jest skierowane tylko do ciebie. Czuje nienawiść
do całego świata, chce pokazać, że chociaż raz to ja mogę górować nad
nim, że mogę przekroczyć barierę, która dotąd była nieprzekraczalna. -
zdziwiłem się, że aż tak się otwarłem, nie miałem się żalić, to nie w
moim stylu - Tak czy inaczej nawet gdybym chciał nie czuje miłości i
prawdziwego szczęścia. Teraz jest mi to obce. Wcześniej zalewała mnie
agonia uczuć, a teraz wszystko jakby się skumulowało i wyparowało dobro,
a zło się uwydatniło. Nie umiem się zdecydować, gdzie będzie mi lepiej.
Wolę tkwić w "Turn off". Powiedziałem co chciałem, nie w sumie tego co
teraz wypaplałem to nie, ale teraz możesz użyć swojego abraka dabra i
wyrzucić mnie. Albo nie! Wyjdę sam. - przeszedłem z jednego krańca
pokoju do drugiego i położyłem rękę na klamce - Przez drzwi. To będzie
bardziej teatralne.
Katherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz