wtorek, 24 marca 2015

Od Katherine - CD historii Jev'a

Drzwi mojego pokoju gwałtownie się otworzyły i wszedł przez nie naprawdę rozwścieczony Chris. Skrzywiłam się, widząc jego minę.
- Ani słowa - rzuciłam. - Jeśli masz ochotę pokrzyczeć, to w poduszkę lub odbiorę ci głos.
- Wyrzuciłaś. Mnie. Przez. Cholerny. Balkon! - ostatnie słowo wykrzyczał. Gdy przewróciłam oczami, jeszcze bardziej się wściekł. - Myślisz, że masz prawo wyrzucać mnie przez balkon!?
- Sam byś nie wyszedł - wzruszyłam ramionami.
- Odebrałaś mi władzę w nogach! I...! A wiesz, co!? Nie. Wychodzę. Powiedziałam swoje - skierował się w kierunku drzwi i po chwili trzasnął nimi tak, że okna zatrzeszczały.
Pokręciłam głową. Kiedyś mu przejdzie.

Westchnęłam i usiadłam na łóżku.
- Rozumiem to w mniej, więcej takim samym stopniu, co ty - odparłam. - Jestem zakochana i w "tamtym" Jev'ie i w tym, który siedzi teraz przede mną. I strasznie irytuje mnie to, że uważasz siebie za dwie osoby. Jesteś jedną osobą, Jev, tylko tego nie rozumiesz. Każdy ma w sobie coś dobrego i coś złego. Grunt w tym, żeby nie zatopić się w którejś z tych stron - spojrzałam mu prosto w oczy. - Powinniśmy zostawać neutralni. Nie za źli i nie za dobrzy. I chociaż ty nie chcesz tego dopuścić do siebie, to myślę, że wystarczy, iż ja wiem, że to prawda - uśmiechnęłam się lekko, co było dziwne, po moim wcześniejszym wybuchu. - I będę kochać cię nadal, chociaż przypuszczam, że ty masz powody, by naprawdę mnie nienawidzić. I nawet nie wiesz, jakie czuję teraz do ciebie przyciąganie i jak bardzo chcę cię teraz pocałować - westchnęłam ponownie, co ostatnio często mi się zdarzało. - Odpowiedziałam na twoje pytanie. A czy teraz mogę już wyrzucić cię przez balkon?

Jev?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz