wtorek, 24 marca 2015

Od Jev'a - CD historii Katherine

ch, jaka ona była urocza. Prawiła kazanie jakby chciała mnie zmienić, bo to ona się zmieniła pierwsza i wszyscy mają pójść w jej ślady.
Nie rozumiałem dlaczego pozwoliłem jej, nie jej... sobie na zadawanie się z nią. Przecież to zwykła kochająca zadawać innym ból zdzira. Nie żebym miał coś przeciwko kobietom, które lubią się postawić. Ale Katherine przekraczała wszystkie możliwe do postawienia granice. Wydaje jej się, że może wszystkich ustawić po kątach, może. Ale to tylko siła fizyczna. Psychicznej jej brak. W sumie mi chyba też, ale przecież żyłem ponad wiek z dietą z sarnami, wilkami, wiewiórkami i tymi pieprzonymi małymi myszami.
Robiąc z siebie mordercę, docinając jej grałem na jej uczuciach względem dawnego Jev'a.
Nagle coś we mnie drgnęło i przez głowę przeleciały mi jej słowa:
"Przyznaje, że nadal cię kocham" - to była rzecz niepojęta. Dla mnie.
Musiałem się tego dowiedzieć, ale pierwsze, najważniejsze poszedłem na polowanie do miasta.
***
Świtało, a ja siedziałem oparty o poduszki fioletowej kanapy i czekałem, aż Piękna Królewna Śnieżka Psychicznie Zatruta Przez Jabłko Czarownicy się zbudzi.
- Cześć - rzuciłem miękko gdy skierowała swoją twarz prosto na mnie.
- Myślałam, że cię wyrzuciłam. - sarknęła - Powtórzymy? - choć była zaspana i tak dobrze sobie radziła z tą gadką.
- Najpierw mam pytanie.
- Pytanie, sarkazm, obelgę, donos, prośbę... - zaczęła wymieniać
- Hm - zastanowiłem się chwilę - Tak, to pytanie. Potem możesz spokojnie mnie wyrzucić.
- Mów.
- Dlaczego byłaś z tamtym Jev'em?
- Tamtym? - uniosła brew
- Tym, który był dobry, pił ścieki (czytaj. zwierzęca krew), szanował sobie życie ludzkie, nie chodził na imprezy, był białym barankiem, którego sobie pozwoliłaś zbrudzić. - nie do końca odpowiedziałem na zadane pytanie, ale nie miałem zwyczaju (nowego zwyczaju) grzebać w szczegółach. - Dlaczego mówisz, że go kochasz.

Katherine?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz