wtorek, 24 marca 2015

Od Jev'a - CD historii Katherine

- ... no i wtedy ta czarownica powiedziała, że jeśli zrobię coś dla niej to nada mojej skórze naturalnie śniady odcień. - skończyła swoją opowieść o jej starciu z wiedźmą, walce, a potem sojuszu z nią.
- No nie wyglada jak byś się z solarium urwała. - przyznałem
- Właśnie, a do tego promienie UV w ogóle mi nie szkodzą - pochwaliła się wpatrując prosto w słońce. To ludzie nawet od patrzenia w słońce dostają mroczków, a co dopiero wampiry, ale ona wpatrywała się w złotą gwiazdę z uwielbieniem, nawet nie mrużąc oczu.
- Super. - byłem już znudzony jej paplaniną, więc zacząłem pić kawę, która w porównaniu z ludzką krwią była nie do zniesienia. Czułem głód. - Możemy już iść... - ponaglałem.
- Nie wypiłam kawy - zaprzeczyła. - Monaghan, ty chyba nie...
- Nie. - warknąłem - Muszę tylko wyjść.
Chwyciła mnie za rękę i boleśnie ją wygięła. Coś mi chrupnęło, ale zaraz się zrosło.
- Zostań. Dlaczego to robisz?
- Nie twój interes. Ty też byłaś uzależniona.
- Czyli jesteś uzależniony... - nie dosłyszałem bo musiałem naprawdę wyjść.

Katherine?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz